Saturday, September 5, 2015



Kiedy zrobiłam po raz pierwszy masło orzechowe (z nerkowców) to myślałam, że zjem cały słoik! Takie to było pyszne. Reszta kupionych nerkowców poszła na mleko... i znowu sukces! Najprostsze jak dotąd mleko rolślinne i najsmaczniejsze. A na co przeznaczyłam mokre, wciąż pysznie pachnące resztki? Oczywiście na wegańskie naleśniki.


ZAPRASZAM!




1. Masło z nerkowców

Co przygotować?
- 1 szklankę nerkowców
- 2/3 łyżeczni oliwy z oliwek
- szczypta soli (i ewentualnie cukru)

Co obimy?
Wrzucamy nerkowce i miksujemy w blenderze do momentu, aż nie zaczną one przypominać masy orzechowej. Na początku będziemy widzieć tylko proszek, proszek i znowu proszek. Ale cierpliowść popłaca. Gdy już masło będzie odrobinę wilgotne, przechodzimy do następnego kroku. Dolewamy wedle życzenia oliwy, solimy (ewentualnie dodajemy cukier) i miksujemy jeszcze przez ok. minutę. Dla osób z mocnym silnikiem w blenderze polecam nie dodawać oliwy,  a wymiksować orzechy do miękkiej, tłustej masy. Muszę natomiast uprzedzić, że zajmie to "trochę" czasu. Ale WARTO! Naturalne, pyszne, zdrowe.





2. Mleko z nerkowców

Zerknijcie na mój przepis na mleko migdałowe! Jest on identyczny, z tą różnicą, że nerkowców nie trzeba obierać :)

Co przygotować?
- 1 szklankę nerkowców
- 4 szklanki zimnej, przefiltrowanej wody
- (ewentualnie) cukier waniliowy 

Co robimy?
Myjemy nerkowce i zalewamy je zimną wodą w stosunku 1:3 (nerkowce puchną bardziej niż migdały). Zostawiamy na noc w lodówne - minimum 8 godzin. Następnego dnia zlewamy starą wodę, myjemy nerkowce ponownie i wrzucamy do blendera. Dodajemy 4 szklanki zimnej wody i miksujemy. Następnie odcedzamy nasze mleko przez gazę. Resztki migdałowców będą wciąż bardzo mokre. Nie szkodzi! Tym lepiej dla nas... :D A mleko mamy gotowe!

WAŻNE! Mleko z nerkowców najlepiej spożyć w ciągu 24 godzin. Niestety bardzo szybko się psuje!





3. Naleśniki z nerkowców

Co przygotować?
- resztki nerkowców
- mąkę
- masło kokosowe
- mleko sojowe
- szczyptę soli
- cukier waniliowy 
- oliwę z oliwek
- ulubione nadzienie

Nie podaję proporcji, bo wszystko robi się na oko. Ważne, żeby ciasto osiągnęło płynną konsystencję. 

Co robimy?
Mieszamy wszystkie składniki do osiągnięcia jednolitej masy. Słodzimy do smaku. Można dodać kropeluszkę oliwy, żeby ciasto nie przystawało do patelni. Tutaj jednak, oliwa spełnia rolę oleju do smażenia. Sugeruję też podsmażać naleśniki na małej patelni. Ze względu na brak jajka, które w normalnych naleśnikach spełnia funkcję kleju, zbyt duży placek może się po prostu rozpaść! Smażymy nasze naleśniki jeden po drugim. 

Do nadzienia polecam serdecznie nasze masło z nerkowców zmieszane z ulubionym dżemem na bazie agar-agar bądź na bazie karagenu. Poniżej przedstawiam w zdjęciach mój sposób na pyszne, "amerkańskie" naleśniki.

SMACZNEGO!








Google+ Followers