Sunday, March 13, 2016

1. Muzea za darmo.
Uwielbiam muzea bardziej niż leżing-smażing, bardziej niż wakacyjne objadanie się i bardziej niż (już nie ten status) klubiwanie. A kiedy te muzea są za darmo... Bajka! Taki właśnie jest Madryt, w którym praktycznie codzinnie inne muzeum proponuje nam wejście za 0 EUR. A dzie jeszcze obejrzymy obrazy: Salvadora Dali, Pabla Picassa, Hieronima Boscha i oczywiście Francisca Goyi? Niewątpliwie Muzeo del Prado zajmuje u mnie zasłużone, drugie miejsce (zaraz po Luwrze!). Museo Reina Sofia na podium nie staje, ale tam zlalazłam pokaźne zbiory S. Dali i P. Picassa, A co najważniejsze? Też na 0 EUR. 
Żeby wejść bezpłatnie (czy ze zniżką) do niezliczonej ilości muzeów i oczywiście do pięknego Pałacu Królewskiego, wystarczy o to zapytać w biurze obsługi turystów. Całe miasto roi się od tych biur, ale nie każdy pan/pani będzie na tyle miły i podzieli się informacją o darmowych wycieczkach. Czasami trzeba cierpliwości w ciągnięciu za hiszpańskie języki. Efekt - darmowe zwiedzanie

2. Madryt pieszo
Madryt to ogromne miasto, ale atrakcje turystyczne są na dobrą sprawę położone stosunkowo blisko siebie. Sam spacer po Madrydzie jest niesamowity i nacieszy wasze oko. My z rana zaczynaliśmy wycieczkę pieszo, a kiedy wieczorem siły nasz opuszczały, dopiero wsiadaliśmy w metro (co nie jest niestety tanią przyjemnością). Będąc w stolicy 3 dni, metrem jechaliśmy aż trzy razy.

3. AirBnB
AirBnB- w Mardzycie opcji jest na prawdę dużo. My mieszkaliśmy w dobrej dzielnicy, za noleg płaciliśmy 10EUR/ os. Często na dole "hoteliku" znajduje się kuchnia, w której możemy trzymać nasz prowiant z TESCO. :) A dla zaawansowanych polecam oczywiście "coach". Wybór jest ogromny. 

4. Jedzenie
O dziwo, w małych knajpkach przekąski są śmiesznie tanie. Za pyszną kawę i ciastko płaci sie 2/3 EUR. W miejscach mniej turystycznych za równie nieduże pieniądze (5 EUR/os.) znajdziemy pyszną paellę. Koniecznie trzeba zdać się na swój węch i przeczucie, nie patrząc na przewodnik, który zaprowadzi nasz portfel na cenowe manowce. Nie kupujcie przekąsek w pięknym, zaszklonym świecie marketu Mercado de San Miguel - ceny przerażają, ale jakośc nie ma się nijak do cen. Już na pewno nie kupjcie tam absolutnie żadnych owoców morza,  po prostu w tym miejscu sprzedawcy chcą nas oszukać, dodając mąki do "papki z krewetek". Wspaniale jest na to wszystko popatrzeć, popstrykać zdjęcia, ale niestety jakość jedzenia (i ta za taką kasę) nas mocno zawiodła. 


Madryt jest absolutnie niesamowuty i na pewno zasługuje na to, aby stracić tam część naszych cięzko zarobiobych pieniędzy. Ale tylko część!
Poniżej tylko garstka uratowanych zdjęć z hiszpańskiej stolicy. 






















Google+ Followers